New York City Marathon 2025: relacja
Data publikacji: 17 listopada, 2025

New York City Marathon 2025: relacja

Mój drugi start w Nowym Jorku zakończony czasem 3:08:14 jest dowodem na lepsze zrozumienie trasy i efektywne wykorzystanie tygodni przygotowań. Odpowiednia aklimatyzacja i plan żywieniowy były kluczem do osiągnięcia wyniku lepszego niż w roku poprzednim. Poniżej relacja z ostatnich dni przed biegiem i analiza strategicznych decyzji podjętych na trasie.

Przygotowanie i aklimatyzacja

Przyleciałem do NYC we wtorek, aby zapewnić sobie odpowiedni czas na aklimatyzację. Posiłki przed maratonem opierałem na sprawdzonych węglowodanach: pizzy i makaronie w Little Italy oraz bajglach z dżemem i ewentualnie masłem orzechowym.

EXPO – tłumy i New Balance

Na EXPO byłem w czwartek. Jak co roku, panowały tam ogromne tłumy i długie kolejki już od wejścia do hali odbioru pakietów. Mimo sprawnej organizacji odbioru numeru, błędem logistycznym było wyznaczenie tylko jednej, obowiązkowej drogi przejścia przez halę. Skutkowało to tym, że każdy, kto chciał zobaczyć pozostałe stoiska, musiał najpierw przejść przez gigantyczny, zatłoczony sklep New Balance. Tam kolejki do przymierzalni i kas były koszmarne, skutecznie zniechęcając do jakichkolwiek zakupów. Szybko odebrałem pakiet i skupiłem się na minimalizowaniu czasu spędzonego w tłumie.

W sobotę wystartowałem w Abbott Dash to the Finish Line 5K. Biegłem tam po 4:32/km. Biegło mi się bardzo dobrze, a ten progresywny „shakeout run” wyszedł mi szybciej i luźniej niż zakładałem. Resztę dnia przeznaczyłem na odpoczynek po krótkim spacerze po Central Parku i finalne ładowanie węgli.

Droga na start i do wioski biegaczy

Obudziłem się o 4:00 rano, aby wyruszyć o 5:00. Mieszkałem na Manhattanie, więc najpierw metrem dojechałem do promu Staten Island Ferry, łapiąc kurs o 5:45 rano. Po przybyciu na Staten Island wsiadłem do autobusu szkolnego (po około 15 minutach oczekiwania) do Fort Wadsworth. Po kontroli bezpieczeństwa przeszedłem do niebieskiej wioski biegacza, docierając tam około 7:20 rano. Zabrałem gorącą czekoladę i czapkę od Dunkin’. Mój corral został zamknięty o 8:45, a ja dotarłem tam około 5 minut wcześniej. Podobnie jak w zeszłym roku, rozgrzewkę wykonałem po opuszczeniu corralu, w trakcie pierwszego kilometra podbiegu na most Verrazzano-Narrows.

Analiza biegowa i wynik

Czas na mecie 3:08:14 jest lepszy niż rok temu. Świetny fragment biegu miałem na 11. i 12. km – obydwa kilometry pobiegłem w tempie 4:08/km i 4:09/km. Mimo że w pewnym momencie wchodziłem na tempo 3:55/km, podjąłem decyzję o zwolnieniu. Po biegu zastanawiałem się, czy to była dobra decyzja, ale końcowe kilometry dały odpowiedź.

Kluczowa Taktyka: strategiczne zwolnienie na mostach (Verrazzano-Narrows, Queensboro) o około 30 sekund na kilometr oraz przyspieszanie na zbiegach, ale bez gwałtowności, sprawdziły się. To było kluczem do mocnego finiszu.

Końcowe kilometry biegło mi się bardzo dobrze. Swobodnie wchodziłem na tempo 4:02–4:07/km, wyprzedzając wtedy wiele osób. Po drugim maratonie w NYC wiem już, jak biegać na tej trasie.

Podsumowanie startu

Osiągnięty czas 3:08:14 potwierdził słuszność przyjętej, konserwatywnej strategii na pierwszej części trasy. Kontrola tempa na trudnych mostach Verrazzano-Narrows i Queensboro pozwoliła mi zachować wystarczająco dużo sił, by swobodnie operować tempem na Manhattanie. Doświadczenie zdobyte w drugim starcie jest bezcenne; trasa nie ma już dla mnie tajemnic. Cel na kolejny maraton jest jasny: walka o jeszcze lepszy wynik.

world marathoner e-book

Myślisz o starcie w World Marathon Majors? Ten ebook stworzyłem specjalnie dla Ciebie!

world marathoner e-book

Kompendium wiedzy o New York City Marathon! Sprawdź E-Booka!

World Marathon Majors