Alphonce Felix Simbu mistrzem świata w maratonie w Tokio 2025
15 września 2025 roku Tokio stało się świadkiem jednego z najbardziej niezwykłych wyścigów w historii maratonu. Alphonce Felix Simbu z Tanzanii dokonał rzeczy historycznej, zostając pierwszym w dziejach swojego kraju mistrzem świata w maratonie.
Historyczny fotofinisz
Zmagania mężczyzn podczas Mistrzostw Świata w Tokio zakończyły się w sposób, który przeszedł do annałów lekkoatletyki. Simbu i Niemiec Amanol Petros wbiegli na stadion praktycznie ramię w ramię. O zwycięstwie miało zdecydować ostatnie 200 metrów, gdzie Petros podjął próbę decydującego ataku. Simbu nie tylko wytrzymał tempo, ale niespodziewanie przyspieszył w samej końcówce, mijając meta linię zaledwie 0,03 sekundy przed rywalem.
Obaj zawodnicy uzyskali identyczny końcowy czas 2:09:48, ale o triumfie Tanzanijczyka rozstrzygnęła analiza fotofiniszu – najmniejsza różnica w historii mistrzowskich maratonów.
„To marzenie, które się spełniło” – reakcja Simbu
Zwycięzca nie krył emocji po historycznym sukcesie: Dzisiejszy dzień to święto dla Tanzanii. Stworzyliśmy nową historię jako kraj. To było moje marzenie i jestem szczęśliwy. W sporcie chodzi o dyscyplinę, trening i nigdy się nie poddawać. Po zdobyciu brązu w 2017 roku przez lata próbowałem ponownie stanąć na podium. Czasem zawodziłem, ale nie zrezygnowałem. Dziś czuję spokój, bo wiem, że wytrwałość się opłaciła – powiedział Simbu tuż po biegu.
Podium i medaliści maratonu w Tokio
Finałowy układ podium wyglądał następująco:
• Złoto – Alphonce Felix Simbu (Tanzania, 2:09:48)
• Srebro – Amanol Petros (Niemcy, 2:09:48, strata 0,03 s)
• Brąz – Iliass Aouani (Włochy, 2:09:53)
Trzeci na mecie Iliass Aouani podkreślał wagę swojego osiągnięcia, mówiąc: Za tym medalem kryje się mnóstwo trudnych chwil, rozczarowań i porażek. To sport, o którym niewielu wie, jak bardzo jest wymagający. Dlatego jestem dumny z tego brązu.

Walka na trasie i zmieniający się liderzy
Rywale od pierwszych kilometrów biegli w bardzo szybkim, ale równym tempie. Najpierw prowadzenie objął Vincent Ngetich z Kenii, a następnie przez moment na czele byli m.in.: Niemiec Richard Ringer, obrońca tytułu Victor Kiplangat z Ugandy, czy Etiopczyk Tadese Takele, triumfator tegorocznego Tokyo Marathon.
Wysoka wilgotność i temperatura sprawiły, że bieg był nie tylko testem wytrzymałości, ale również odporności psychicznej. Zawodnicy wielokrotnie korzystali z punktów chłodzących, używając lodu i gąbek. Były też niezwykle wymowne momenty solidarności, gdy rywale podawali sobie nawzajem wodę i gąbki, chcąc przede wszystkim przetrwać trudne warunki.
Decydujący fragment biegu
Na ostatnich kilometrach przewagę uzyskała trójka: Simbu, Petros i Aouani. Atmosfera zaczęła przypominać wyścig średniodystansowy, a nie maraton. Ostatecznie do dramatycznego finiszu doszło na stadionie – Simbu i Petros sięgnęli po maksimum swoich możliwości, finiszując jak sprinterzy.
Znaczenie zwycięstwa dla Tanzanii
Triumf Simbu ma ogromne znaczenie dla całego kraju. Po raz pierwszy Tanzania może poszczycić się mistrzem świata w maratonie i dołączyć do grona afrykańskich potęg biegowych, takich jak Kenia czy Etiopia. Jego historia pokazuje, że cierpliwość i regularna praca mogą doprowadzić do spełnienia największych sportowych marzeń. To wydarzenie bez wątpienia stanie się impulsem dla młodych, utalentowanych biegaczy z Tanzanii.
Tokio – miasto wielkich maratonów
Japońska stolica potwierdziła swoją renomę jako gospodarza widowiskowych wydarzeń sportowych. Trasa maratonu, kibice i wyjątkowa oprawa sprawiły, że bieg zapisał się w historii lekkoatletyki równie mocno jak finały olimpijskie.
Poznaj również historię biegu kobiet
Dzień wcześniej, Peres Jepchirchir po pasjonującej rywalizacji zdobyła złoty medal pokonując Tigist Assefa.
Źródło: World Athletics
















