Recenzja adidas Adizero Boston 13 – edycja Cape Town Marathon 2026
adidas Adizero Boston 13 w wersji na Cape Town Marathon 2026 to kolejna odsłona kultowej treningowo-startowej serii, która od lat towarzyszy biegaczom na szybszych jednostkach i zawodach. W porównaniu z modelem Boston 11, który testowałem wcześniej, zmiany są wyraźne przede wszystkim w cholewce i odczuwalnej miękkości przodostopia. To nadal but dla osób lubiących sztywniejsze, dynamiczne konstrukcje, ale tym razem z większym naciskiem na komfort i dopasowanie.
Boston 11 vs Boston 13 – jak duża jest różnica?
Jeśli chcesz zobaczyć, z czego „wyrósł” Boston 13, zajrzyj do mojej wcześniejszej recenzji modelu adidas Adizero Boston 11. Opisywałem tam m.in. problemy ze sztywnym zapiętkiem i pękającą cholewką – w nowej wersji producent wyraźnie odrobił lekcję.
Podstawowe parametry adidas Adizero Boston 13
- Waga: 260 g
- Drop: 6 mm
- Typ: treningowo-startowy (szybsze treningi, zawody na ulicy)
Cholewka i komfort – wreszcie krok w dobrą stronę
Największą zmianą względem Boston 11 jest cholewka. W poprzedniku sztywna konstrukcja, twardy zapiętek i podatność na pęknięcia potrafiły skutecznie zepsuć radość z biegania. W Boston 13 zapiętek wykończono klasyczną gąbką – jest jej na tyle, by dobrze trzymać piętę, ale nie na tyle dużo, by but stał się typową, miękką treningówką. Dzięki temu nadal czuć charakter buta treningowo-startowego, ale bez irytującego obcierania okolic Achillesa.
Materiał cholewki jest bardziej elastyczny niż w Boston 11 i lepiej otula stopę. Po założeniu od razu czuć, że but dopasowuje się do stopy, zamiast ją „zamykać” w sztywnej skorupie. Aktualna wersja cholewki to według mnie największa zaleta Boston 13 – jest lekka, bardzo przewiewna i przyjemna w kontakcie ze stopą, co stanowi zupełne przeciwieństwo twardej „jedenastki”.
Amortyzacja i dynamika – miękkość na starcie, moc przy szybszym tempie
Pierwsze kilometry w Boston 13 zaskakują odczuwalnie większą miękkością w przedniej części podeszwy w porównaniu do Boston 11. Na spokojnych biegach w tempie około 5:00 min/km but daje przyjemne, lekko sprężyste lądowanie, bez wrażenia „betonu” pod stopą. Z czasem ta początkowa miękkość nieco się wygładza – but zaczyna przypominać charakterem poprzednika, ale w mniej surowej wersji.
Prawdziwy potencjał Boston 13 czuć jednak przy szybszym bieganiu. Podczas treningu 20 km w deszczu, w ramach którego zrobiłem 5 × 1 km w tempie około 3:40/km, but pokazał, że został stworzony do mocniejszego tempa. W zakresie 3:35–3:45 min/km wyraźnie czuć duży zwrot energii – stopa nie zapada się w piance, a sztywność konstrukcji sprawia, że każdy krok jest bardzo stabilny i pewny. To nie jest zwykła, miękka treningówka – to but, który zachęca do przyspieszania.
Przyczepność i zachowanie na mokrej nawierzchni
Boston 13 testowałem nie tylko w idealnych warunkach, ale również podczas dłuższego biegu w deszczu. Przyczepność na mokrej nawierzchni stoi na bardzo wysokim poziomie – but trzyma się asfaltu pewnie, bez uślizgów przy wybiciu czy na zakrętach. Dzięki temu można skupić się na tempie, a nie na ostrożnym stawianiu każdego kroku.

Dla kogo jest adidas Adizero Boston 13?
Nowy Boston 13 to świetna propozycja dla lżejszych biegaczy szukających szybkiego buta na treningi i zawody, który łączy duży zwrot energii z dobrą stabilizacją. To model, który najlepiej pokazuje swoje możliwości przy tempach od 4:15/km w dół.
Dla mnie adidas Boston 13 będzie przede wszystkim butem treningowym na dystanse do około 25 km – idealnym uzupełnieniem dla bardziej startowych modeli, takich jak Adios Pro 4, oraz lżejszych treningówek pokroju EVO SL. Jeśli szukasz buta, który „ożywa” przy szybszym tempie, a jednocześnie nie rezygnuje z rozsądnego poziomu komfortu, Boston 13 zdecydowanie warto wziąć pod uwagę.
Ocena końcowa – adidas Adizero Boston 13
Chcesz sprawdzić opinie o innych modelach?
Regularnie testuję buty do biegania różnych marek i kategorii – od lekkich startówek po solidne treningówki.
Jeśli szukasz kolejnych recenzji, porównań lub inspiracji do swojej rotacji, zajrzyj do dedykowanej sekcji na blogu.
















